Pieczęci Malekimów,  Raporty z sesji

Wyścig z czasem – sesja 19

20 – 23 grudnia 811 RD (roku dynastii)

Alt-Waer dość chłodno przywitało drużynę – towarzysze pojawili się na piedestale teleportacyjnym tuż przed wejściem do siedziby Kompanii gdzie około 20 krasnoludów stojących wokół celowało do nich z kuszy. Strażnicy natychmiast zażądali zidentyfikowania się przez przybyszy, a gdy ci okazali im zużyty dysk teleportacyjny dowódca oddziału zabrał go do budynku organizacji by po kilku minutach wrócić i puścić bohaterów wolno. Ci skierowali swoje kroki poza nowo postawione fortyfikacje Kompanii by wyruszyć w stronę dworca kolejowego by pociągiem dostać się do Alt-Bruul.

Miasto wyglądało zgoła inaczej niż gdy widzieli je ostatnio – chaotyczny tłum cywili zastąpił tu porządek oddziałów wojskowych liczących tysiące żołnierzy, z czego część przygotowywała się do wyprawy do Pieczęci a inni już z niej wracali, nierzadko w stanie znacznie gorszym niż przed wyruszeniem. Towarzysze przedzierając się pomiędzy oddziałami krasnoludów dostrzegli dowódcę na ciężkim rumaku noszącego symbol kamiennej twierdzy – był to Hrold „Kamienny Bastion”, któremu kilka miesięcy wcześniej próbowali zdać raport z wyprawy do ruin pod Samotnym Strażnikiem. Ten ich rozpoznał i zezwolił na dołączenie do jednego z oddziałów mających stanowić kolejny transport, zaś za namową Kuzo zgodził się wysłać ich pociągiem który miał wyruszyć już za kilka minut. Tak towarzysze dołączyli do Wesołej Kompanii – oddziału, który śpiewem i piwem próbował zagłuszyć stres jaki towarzyszył im w drodze na front. Okazało się bowiem, że Pieczęć Melchiach jest obecnie oblegana przez hordy demonów wychodzących z wulkanu, jednak obrona ustanowiona tam przez krasnoludy nadal się trzymała mimo ciężkich strat. Dodatkowo dzięki temu, że otworzono tunel serwisowy łączący Alt-Bruul z Samotnym Strażnikiem towarzysze już po kilkunastu godzinach podróży znaleźli się w znanej im części krasnoludzkich ruin, skąd wraz z Wesołą Kompanią wybrali się na górę do głównej części twierdzy. Tam pożegnali swoich towarzyszy podróży życząc im powodzenia i korzystając z polimorfii Kuzo przemierzyli dystans dzielący Samotnego Strażnika od bazy polowej pod samą Pieczęcią.

Na miejscu towarzysze zebrali informacje na temat aktualnej sytuacji obrońców a następnie postawili chatkę Leomunda by odpocząć. Następnego dnia zameldowali się w sztabie oficerskim i wraz z eskortą krasnoludzkich przemierzyli most łączący Pieczęć z klifem wulkanu by po kilku minutach znaleźć się w ciszy komnaty wejściowej samej Pieczęci. Towarzysze natychmiast zabrali się do eksploracji pomieszczeń składających na wnętrze Pieczęci, które okazało się być najbardziej zawiłym z dotychczas spotkanych – w szczególności w formie konstruktów stanowiących zabezpieczenie wejścia do krypty Naznaczonego, których pokonanie nie należało do łatwych.

Po pokonaniu wszystkich czterech drużyna wykorzystała zebrane z nich kryształowe rdzenie by otworzyć komorę w której pośrodku jeziora lawy znajdowało się wejście do krypty ze spoczywającym w środku Melchiachem. Ten po przebudzeniu – podobnie jak Turel wcześniej – zdziwił się obecnością osób trzecich w jego krypcie w momencie przebudzenia, ale po chwili uspokoił się dowiadując się o misji uratowania pozostałych Naznaczonych jaką drużyna wzięła na siebie. Ponadto dostrzegając pętlę czasową w której towarzysze tkwili zapytał czy udało im się skutecznie zabezpieczyć kotwicę temporalną, a widząc ich zdziwione miny wytłumaczył jej funkcję – tak jak filakterium licza zapewnia jego ciągłość istnienia dopóki nie zostanie zniszczone, tak kotwica temporalna stanowi przedmiot pozwalający na domknięcie pętli czasowej dopóki nadal istnieje. Bohaterowie po chwili zastanowienia doszli do wniosku, że w ich przypadku musi chodzić o zegarek przy pomocy którego przerwali cykl jednodniowej pętli w jakim znaleźli się kilka miesięcy wcześniej. Z tą wiedzą pożegnali Melchiacha który chwilę później zniknął w rozbłysku złotej energii teleportacyjnej, a następnie zabrali się do wyprawy z powrotem na powierzchnię.

Od otwarcia Pieczęci minęło: 8 dni

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *