Pieczęci Malekimów,  Raporty z sesji

Dziedzictwo Malekimów – epilog

23 maja 811 RD (roku dynastii) – ?

Wraz ze świadomością resetu pętli który nastąpił (według przypuszczeń drużyny) za sprawą Morathila towarzysze zorientowali się, że mimo cofnięcia czasu nie stracili ani wiedzy pozyskanej przed resetem ani zgromadzonych przedmiotów poza relikwiami Malekimów. Natychmiast zrozumieli jakie otworzyło to przed nimi możliwości: oto widok Pieczęci Dumah wiszącej w oddali nad Magnus Portum pozwolił im mieć nadzieję na uratowanie wszystkich sześciu Pieczęci, wiedzieli przecież dokładnie co należy zrobić by powstrzymać upadek pierwszej z nich oraz jak doprowadzić do ich otwarcia. Towarzysze postanowili pognać zatem co sił do Sor-Akath gdzie mieli nadzieję zdążyć powstrzymać spotkanego tam wcześniej krasnoludzkiego kultystę odpowiedzialnego za upadek pierwszej Pieczęci, przy czym przed wyruszeniem w drogę od grupy odłączył się Farciarz – ten bowiem miał „do pogadania” z hrabią Valerym Thornwoodem.

Po kilku godzinach lotu drużyna znalazła się nad Sor-Akath i bez wdawania się w dyskusję wpadła do piwnicy magazynu kultysty który odprawiał właśnie rytuał. Nie było mu jednak dane tym razem go dokończyć bowiem Asvard jednym pewnym ruchem dokonał bliskiego zapoznania wnętrza czaszki krasnoluda ze ścianą piwnicy, by już chwilę później ładować się z powrotem do torby w drogę powrotną do Magnus Portum. Tam towarzysze planowali zdobyć statek którym następnie udali się w ponowną podróż w celu zebrania relikwii Malekimów – najpierw butelka na wyspie u wybrzeży Sorridii, potem buława na Rubieży, następnie relikwiarz na wyspie zakonu, księga w krasnoludzkich ruinach, kielich w Koronie Lodu a na koniec pochodnia zdobyta w nieodwiedzonym wcześniej miejscu na skraju dżungli w Erdalii. W miejscu tym towarzysze napotkali Nupraptora, który w tym momencie linii czasowej nadal żył próbując zdobyć pierwszą z relikwii jego Zakonu – paladyn dołączył do drużyny i wraz z nimi wybrał się na wyspę zakonu by użyć (tym razem w pełni skutecznie) mechanizmu aktywującego Pieczęci i przebudzić wszystkich sześcioro Naznaczonych. Ci zaś wkrótce po pojawieniu się w siedzibie Zakonu rozpoczęli rytuał mający przywrócić moce którymi dawniej władali, a w przeprowadzeniu go pomógł im sam Elizeusz który w formie awatara pojawił się w komnacie.

Po ukończeniu rytuału którego świadkiem byli towarzysze Naznaczeni ponownie się zdematerializowali, zaś sam Elizeusz zwrocił się do drużyny dziękując im za pomoc w dokończeniu misji Zakonu w celu ocalenia ich świata. Zapytał ich następnie którzy z nich są gotowi dalej tę misję kontynuować, a gdy usłyszał odpowiedź twierdzącą od każdego członka drużyny skinął głową z uśmiechem i otworzył międzywymiarową bramę zapraszając ich do dołączenia do niedawno powstałego Sanktuarium.


Za sprawą resetu pętli czasowej mieszkańcy Sarcosy i Erdalii nigdy nie dowiedzieli się jak blisko upadku znalazł się ich świat ani komu zawdzięczają jego ratunek. Abdul, Asvard, Farciarz, Kuzo i Radymir przemknęli bowiem niemal niepostrzeżenie pomiędzy miejscami i zdarzeniami kluczowymi dla wypełnienia misji, którą zapoczątkował arcymag Athelard próbując znaleźć sposób na powstrzymanie demonów coraz częściej pojawiających się na świecie. Tak jak ich czyny pozostały niemal nieznane mieszkańcom Sarcosy i Erdalii, tak również dalszy los bohaterów w Sanktuarium stał się tajemnicą.

Świat trwał dalej, nieświadomy komu zawdzięczał kolejny świt.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *